Search for content, post, videos

TOP 10: Rozgrzewające smaki Indii i Nepalu

TANDOOR

W szaroburą pogodę lutego potrzeba nam rozgrzewki od zewnątrz i od środka. Namawiamy was do odkrywania egzotycznych smaków Nepalu i Indii. Kolorowych i aromatycznych. A czasami piekielnie ostrych.

1. NAMASTE INDIA, ul. Nowogrodzka 15

To jest warszawski klasyk – jedna z najbardziej kojarzonych indyjskich restauracji w Warszawie. Początkowo był tylko parter, później pojawił się sklep, a następnie dorzucono jeszcze pierwsze piętro. Gospodarze organizują też specjalne bufety (na przykład z okazji India Independence Day) oraz wykłady, na przykład na temat ajurvedy, śledźcie ich Facebooka. Wielu warszawiaków uważa, że to Namaste India jest nadal najlepszą propozycją z tego rejonu świata w Warszawie. Sami się przekonajcie.

2. TANDOOR, ul. Marszałkowska 21/25

Najstarsza restauracja indyjska w Warszawie – w tym miesiącu obchodzi swoje 21 urodziny! Wraz ze zmianą właściciela przeszła metamorfozę. Drewniany rustykalny klimat zastąpiły żywe kolory i bardziej nowoczesny wystrój, przy zachowaniu charakterystycznych dla lokalu elementów. W kuchni czterech wprawionych szefów kuchni. Zaserwują wam znane klasyki. Polecamy palak paneer oraz potrawy sizzler. W lecie jest tu też ogródek, który przenosi nas w gorące indyjskie klimaty.

3. GURU KUCHNIA INDYJSKA, ul. Widok 8

To jedna z najnowszych hinduskich restauracji w Warszawie. Swoim stylem i projektem karty przypomina nieco Dishoom w Londynie. Dzięki przeszklonej kuchni widać dokładnie, co się w niej dzieje. Praktycznie wiemy, kiedy na stole pojawi się nasze danie. Jest smacznie i nowocześnie, jak na centrum przystało. Duża karta drinków – dobre na przyjacielskie spotkanie. Polecamy
Daal Makhani.

4. CURRY HOUSE, ul. Stefana Żeromskiego 81

Choć ma już kilka lokalizacji, najbardziej znana jest chyba ta bielańska. Niepozorna chatka skrywa w sobie nietuzinkowy wystrój i świetny wybór dań. Najbardziej smakuje nam Chicken Hariyali Tikka (pyszne, soczyste kawałki kurczaka), znakomity też jest Palak Paneer. Jeśli nie macie ochoty na wycieczkę – zamówcie do domu.

5. HIMALAYAN YETI, bazar na Polnej, ul. Polna 13/ 45

Ukryta perełka na bazarze przy Polnej. Serwują tu kuchnię nepalską, która sama w sobie jest miksem kilku kuchni. Znajdziecie tu pozycje bliższe Indiom (himalayan masala), czasami środkowej Azji (pierożki momo), a niekiedy Chinom (chow mein). Na szczególną uwagę zasługują pierożki Momo z różnym nadzieniem – porcję są dość spore! Oprócz tego świetna jest też bhatta
sadeko – smażona soja (moczona przez noc) z ogórkiem i przyprawami.

6. ASIAN PALACE, ul. Grójecka 42

To niewielki lokal przy placu Narutowicza na Ochocie, który zyskał już sympatię sąsiadów za obfite menu lunchowe. Kuchnia różni się, w zależności od tego, jaki kucharz ją serwuje, ale to ma swój urok (podobno każda rodzina w Indiach ma swoją metodę na doprawianie potraw). Jest to też powiew świeżości na ochockiej scenie, gdzie wciąż króluje kuchnia włoska.

7. SWAGAT, ul. Jana Kazimierza 57

Kolejny przykład na lokalną potrzebę egzotycznej kuchni, tym razem na Woli. Bardzo dobrze doprawione dania, gdzie oznaczenie ostrości faktycznie jest odzwierciedlone w smaku. Szczególnym powodzeniem cieszą się dania mięsne: swagat chicken i lamb kadai.

8. CHMIELARNIA, ul. Marszałkowska 10/16

To nietuzinkowe połączenie – można je nazwać “gastropubem”. Świetna selekcja piw rzemieślniczych, zmieniających się sezonowo, a do tego kuchnia tajsko – nepalska przygotowana przez nepalskiego szefa kuchni. I wiecie co? Pasuje to znakomicie, a do tego serwowane jest w zupełnie bezpretensjonalnej atmosferze. Dobre miejsce, żeby obejrzeć mecz z kolegami.

9. SAGARMATHA NEPAL, ul. Górczewska 17C, lokal 1D

Ta bardzo niepozorna lokalizacja skrywa w sobie niesamowite nepalskie smaki. Skupcie się szczególnie na samym końcu menu gdzie wymieniane są “polecane dania”. Znajdziecie tam pierożki momo, dania z jagnięciny (szczególnie polecamy lamb methi malai), a na przystawkę chrupiące placki z ciecierzycy papadam. Na deser lody indyjskie – mango kulfi (możecie też skoczyć obok na pączki od Zagoździńskiego).

10. MANDALA, ul. Emilii Plater 9/11

Wielu z was Mandali nie trzeba przedstawiać. To również jedna z klasycznych – bardziej nepalskich niż indyjskich – restauracji w Warszawie (obecny współwłaściciel Chmielarni i Himalayan Yeti był tam kiedyś szefem kuchni). W lecie w lokalizacji przy Emilii Plater działa ukryty w podwórku ogródek. Istnieje też druga restauracja na Mokotowie, która ma dość nowoczesny i stonowany wystrój, w odróżnieniu od większości restauracji tego typu.

tekst: Magda Assanowicz
zdjęcia: Aga Bilska

TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
TANDOOR
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI
HIMALAYAN YETI

1 comment

  • Piotr

    A OM Sienna? Na pierwszy rzut oka wygląda jak standardowa wietnamska lunchownia, ale po pierwszym kęsie już wiadomo, że mamy do czynienia z czym innym. Kuchnia indyjska i nepalska, wszystko, co tam jadłem było pyszne.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

  • [ulp id=’h2x9Yh1d45Vprwn7′]