|

Ifi Ude ufa

Ifi Ude ufa
Ifi Ude

Właśnie ukazał się jej nowy, przebojowy singiel „Love Is Stronger”.

Od wydania debiutanckiego albumu „Ifi Ude” minęło prawie pięć lat, ale w tym czasie Ifi nie próżnowała. Wydała książkę dla dzieci „Zebra”, urodziła synka, zagrała w filmie „11 minut” Jerzego Skolimowskiego i spektaklu „Crazy God” Grzegorza Brala. Nowy singiel ukazał się w ramach składanki „New Moons”, wydanej przez prestiżową londyńską wytwórnię Killing Moon, która słynie z odkrywania nowych talentów. To będzie jej rok.

W „Love Is Stronger” pojawiają się słowa w plemiennym języku Igbo, które znaczą „Chcę, abyś był szczęśliwy”. Do kogo są adresowane?
– Pewnie wielu słuchaczy pomyśli, że do mojego syna. Zwłaszcza, że opisuję moment powstania: życia, materii, moment początku. Ale traktuję treść tej piosenki szerzej. Tyle teraz mamy negatywnej energii, podziałów na świecie, że kwestia zaufania, o której tu śpiewam, wydaje się kluczowa. Czy jestem na tyle silna, żeby ci zaufać?

Staram się natchnąć ludzi do tego, że tak, warto pokonywać swoje słabości. Bo jeśli będziemy silni i będziemy się trzymać razem, to wszystko wokół, co będzie nas chciało zniszczyć, nie da rady. Nie dajmy się podzielić.

Bardzo nasila się ostatnio przemoc na tle rasowym w Polsce. Odczułaś to na własnej skórze?
– Nie, miałam szczęście. Nikt mnie nie chciał skrzywdzić. Ale zdaję sobie z tego sprawę i angażuję w inicjatywy, które walczą z rasizmem, uprzedzeniami, promują wielokulturowość. Dlatego też zgodziłam się na propozycję Mamadou Diufa, żeby zaśpiewać muzyczne klasyki warszawskie, takie jak „Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka”.

Napisałam też książkę dla dzieci o tym, że tolerancja i zrozumienie dla innych są bardzo ważne. Prowadzę warsztaty w przedszkolach i szkołach.

 

Ifi Ude
Staram się natchnąć ludzi do tego, że tak, warto pokonywać swoje słabości. Bo jeśli będziemy silni i będziemy się trzymać razem, to wszystko wokół, co będzie nas chciało zniszczyć, nie da rady.

„Zebra” ma swoich wiernych fanów. Znam rodziców, którzy cytują ją już z pamięci, tyle razy czytali tę książkę swoim dzieciom. Napisałaś ją już po urodzeniu synka?

Nie, nawet go jeszcze nie planowałam. Moja przyjaciółka, wydawczyni, zaprosiła do tego projektu autorów, którzy mieszkają w Polsce, ale mają swoje korzenie w różnych miejscach na świecie.

Pamiętasz coś ze swoich pierwszych trzech lat życia w Nigerii?

Moje wspomnienia są bardzo zmysłowe. Pamiętam wzór na dywanie, zapachy, smaki. Do trzeciego roku życia byłam noszona w chuście na plecach i myślę, że to wpłynęło na to, jaka jestem dzisiaj.

A moment przyjazdu do Polski zapamiętałaś?

Oj tak, była jesień. Zmęczona długą podróżą zasnęłam od razu na kanapie, a pierwsze co powiedziałam po przebudzeniu to: „Chcę do domu”. Jak E.T. Teraz to jest mój dom, szczególnie Warszawa, gdzie mieszkam od 15 lat, od czasu studiów. Kocham to miasto.

Ifi Ude
Ifi Ude