|

Frank w amerykańskim stylu

Frank w amerykańskim stylu
FRANK, Olga Siewert i Joanna Frankowska

Oprócz ciastek znajdziecie tu świetne lody. Hitem jest smak popcornowy.

W przeddzień narodowego święta, kojarzonego stricte z pączkiem, odwiedzamy nietuzinkową warszawską cukiernię Frank przy ulicy Polnej. Na Tłusty Czwartek założycielki (prywatnie również siostry) Joanna Frankowska i Olga Siewert dla odmiany proponują ptysie. – Pączki zostawmy specom od pączków – śmieją się dziewczyny. 

Olga przez rok studiowała w Institute Culinary Center w Nowym Jorku, wcześniej znanym jako The French Culinary Institute, ucząc się cukiernictwa. – Poznawałam podstawy i tradycyjne metody pieczenia, ale to nowojorskie słodycze zawsze mnie najbardziej przyciągały – lody (softs), wszelkiego rodzaju ciastka (cookies) – mówi Olga. – Można powiedzieć, że najbardziej lubimy comfort food czyli sycące, smaczne dania i właśnie takie słodycze chcemy serwować naszym klientom – dodaje.

Olga i Asia otworzyły swoją cukiernię i zarazem pracownię w sierpniu 2018 roku. Wcześniej można je było znaleźć na Nocnym Markecie. – Był super klimat, ale wymagało to od nas ogromnego nakładu pracy – wspominają. – Cieszymy się, że znalazłyśmy przestrzeń na tyle dużą, że możemy w niej jednocześnie piec i serwować nasze ciastka z dobrą kawą. 

Oprócz ciastek w cukierni Frank znajdziecie świetne lody typu ice cream na bazie śmietany, dużej ilości żółtek, które stają się też składową kanapek lodowych. – Tego typu lody serwuje w Warszawie też Tłusty Kotek – różnią się wyraźnie od lodów znanych jako gelato, które są na bazie mleka – tłumaczy Olga. Jedne z ulubionych lodów klientów Franka to lody popcornowe. 

Podczas naszej wizyty w witrynie widzimy tartę mascarpone z solonym karmelem i migdałami, klasyczne chocolate chip cookies, ciastko drożdżowe, karmelowe z orzechami – pecan rolls, pop tarts, oraz wegańskie peanut butter cups. 

Na zamówienie Asia wykonuje też torty. – Chciałyśmy, żeby były inne niż te, które znamy – z biszkoptowym spodem, który po prostu wydaje nam się suchy. Dlatego nasze torty robimy z ciasta bardziej muffinowego i przekładamy najróżniejszymi kremami. No i unikamy masy cukrowej. 

Ciepłe wnętrze cukierni oraz logo (inspirowane rysunkiem Olgi) zaprojektował ich brat Mateusz Frankowski, współwłaściciel pracowni projektowej Ggrupa. Nazwa pochodzi od ich nazwiska. – Jakoś tak wyszło, że wszystko robimy rodzinnie – śmieje się Olga. 

Frank, ul. Polna 18/20

Frank
Frank
Frank
Frank
Frank
Frank
Frank
Frank