|   |

Agata Nowotny – socjolożka dizajnu

Agata Nowotny – socjolożka dizajnu
Agata Nowotny

Stworzyła wystawę „Zasoby. Od materiałów do produktów”, która ma szansę przyjechać również do nas.

To fascynująca geneza produktów, których używamy na co dzień, pochwała lokalności, ciężkiej pracy projektantów i pracowników fabryk, wizualna poezja industrialu. Na wystawie zobaczymy jak powstają m.in. ikoniczne krzesła Famegu z giętego drewna (zdjęcia poniżej), talerze Jana Drosta, kryształy z huty Julia czy sztućce Hefry. Agata zabrała do dziewięciu polskich fabryk fotografa Krzysztofa Pacholaka, którego zdjęcia również zobaczymy na wystawie. Z Poznania wystawa ruszy w Polskę i w świat, będzie rozwijana i uzupełniana.

Agata z wykształcenia jest socjolożką i nie zajmuje się wyłącznie teorią czy historią wzornictwa. Projekt „Zasoby” ma szansę zmienić dużo w praktyce – zachęcić zakłady, by zatrudniały projektantów i przyjmowały na praktyki studentów, a tych ostatnich, by poznawali właściwości materiałów.

Zasoby to bardzo dobre słowo, trochę zepsute przez język korporacyjny, ale niezwykle pojemne: zasoby materiałowe, zasoby ludzkie… Mamy te zasoby w Polsce?

Tak, mamy fabryki, które się restrukturyzują. Mamy specjalistów. Jesteśmy jednym z największych producentów i eksporterów mebli na świecie. Baza jest bardzo dobra. Swoje zadanie widzę w tym, żeby łączyć przemysł z projektantami. Trzeba znaleźć nową formułę, bo w poprzedniej epoce projektant to był ktoś zatrudniony w fabryce na stałe. Teraz rzadko projektanci chcą się na to zdecydować. A producenci obawiają się dodatkowych kosztów.

Fabryki trochę się też rozleniwiły, bo mają zbyt, zamówienia i wchodzą tylko w przetarte ścieżki. Warto by było wpuścić tam świeże powietrze.

|
Bęc na Mokotowską po książki i dizajn

Dlaczego warto współpracować z projektantami?

Bo są dziś partnerami biznesowymi, którzy analizują rynek, zajmują się też promocją i sprzedażą produktów. Rola projektanta nie kończy się na tym, że oddaje prototyp do produkcji.

Huta Szkła Kryształowego Julia w Piechowicach jest dobrym przykładem nowego myślenia. Dźwignęli zakład z zapaści dzięki rodzinnej inwestycji i wykonali ogromną pracę u podstaw. Bazują na tradycyjnych wzorach, ale myślą o nowych liniach, pracują na stałe z projektantem. Chors – młoda firma z Wrocławia – zatrudnia projektantów, ma know how technologiczny, własną linię produkcyjną.

Chiny nam depczą po piętach. Dobrze, że doceniamy lokalność.

To jest ważne pytanie, czy możemy z nimi konkurować i czym. Nie wystarczy produkować i sprzedawać, trzeba się czymś w tej masie wyróżnić.

Co było bezpośrednim impulsem do zgłębienia tematu zasobów?

Dwa były takie impulsy. Pierwszym była moja wizyta w szkole dizajnu w Tokio, wokół której zobaczyłam pola bawełny. Zapytałam o to zdziwiona i usłyszałam, że przecież mają tam wydział tekstylny, studenci pracują z tym materiałem, to muszą wiedzieć jaka jest jego droga.

A w fabryce Koła dowiedziałam się z kolei, że muszla klozetowa nie różni się od filiżanki, z której piję herbatę, w sensie użytego do jej produkcji materiału. Co ciekawe – muszla, którą pokażemy na wystawie, została wyprodukowana we Włocławku, tam, gdzie kiedyś powstawał słynny fajans – porcelanowe serwisy.

Zdjęcie Krzysztofa Pacholaka z cyklu "Zasoby"
Zdjęcie Krzysztofa Pacholaka z cyklu "Zasoby"
Zdjęcie Krzysztofa Pacholaka z cyklu "Zasoby"

Kolekcjonujesz wzornictwo? Jesteś typem zbieracza?

Mam trochę rzeczy sentymentalnych, po dziadkach, którzy przez większość życia mieszkali w Szwecji i Danii. Jest więc trochę dizajnu skandynawskiego. Mam też kilka takich wymarzonych, wychodzonych przedmiotów, autorstwa ulubionych projektantów. Ale nasyciłam się już i nie mam wielkiej potrzeby posiadania rzeczy.

Za to na moje półce zobaczysz na przykład element łożyska samochodu, który kiedyś rozkładaliśmy ze studentami. Każdy mógł wziąć fragment, który do niego przemówił. A to łożysko mi się spodobało, bo jest bardzo proste, a niezwykle precyzyjne – jest tak skonstruowane, że ma twardy metal na zewnątrz, a miękki w środku.

Cała ty. A które z przedmiotów pokazywanych na wystawie masz w domu?

Mam lampy Chorsa, talerz Rotor Drosta, kryształy z huty Julia. U ciotki w domu do dzisiaj na obiadach rodzinnych nakrywa się sztućcami z Hefry. Już nigdy nie będę na nie patrzyła tak jak kiedyś. Łapię za widelec i myślę: kurcze, wiem na jakiej maszynie te ząbki były wykrawane!

Agata Nowotny
Pracuję z projektantami, pomagam im lepiej zrozumieć świat, w którym działają. Żeby nie zamknęli się w swojej bańce ładnych rzeczy
Wystawa "Zasoby" na Arena Design w Poznaniu