Search for content, post, videos
Andrzej Bargiel

Goście: Andrzej Bargiel

Interesują nas nie tylko warszawiacy, ale też przyjezdni, którzy zatrzymują się w gościnnych progach Autor Rooms. Bo to ludzie niebanalni.

Na poranną kawę wprosiliśmy się do pokoju Jędrka Bargiela – skialpinisty, który jak zwykle był w Warszawie przelotem. Nasze miasto to dla niego głównie spotkania ze sponsorami, bo Jędrek nie dość, że jest sportowcem-wyczynowcem, to jeszcze sam organizuje sobie wyprawy i gromadzi na nie fundusze. A to też nie lada wyczyny.

Będąc w Warszawie daje się prowadzić przyjaciołom, ufa ich rekomendacjom. Bo przyznaje, że to takie miasto, w którym przydają się dobrzy przewodnicy.

W metropoliach bywa rzadziej niż w górach. Wychował się we wsi Łętownia na Podhalu. Dziesięcioro rodzeństwa, nie przelewało się. W wakacje owszem, lekcji nie było, ale wyjazdów też nie, trzeba było pomagać rodzicom w gospodarstwie. Pieniądze na narciarskie wypady musiał zdobywać sam już jako nastolatek. A ciągnęło go w góry. Gdy starszy brat został ratownikiem górskim, on też zdobył uprawnienia.

Trudno wymienić to wszystko, co ten 29-latek osiągnął. Jest trzykrotnym mistrzem Polski w skialpiniźmie, trzecim w klasyfikacji generalnej pucharu świata, rekordzistą świata w biegu na Elbrus oraz pierwszym Polakiem, któremu w 2013 r. udało się zdobyć ośmiotysięcznik Shishapangma na nartach oraz zjechać z jego wierzchołka.

Gdyby tego było mało chce wypuścić własną linię ubrań, marzy o hotelu, pasjonuje się wyścigami samochodowymi.

Jego wielki cel to zjazd z K2. Już wszedł, ale nie zjechał, pogoda nie pozwoliła. Do wypraw podchodzi rozważnie. Woli zebrać więcej funduszy, by mieć ze sobą ludzi, którzy przyjdą po niego, jak złamie nogę. Nie przyjmuje orderów od prezydenta i propozycji dołączenia do narodowych ekspedycji. Robi to po swojemu.

Podczas ostatniej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ktoś zapłacił ponad 17 tys. zł, żeby spędzić z nim dzień na nartach.

Lubi miejsca, gdzie nie ma ludzi, a telefon nie łapie zasięgu. Mieszka w cudownym miejscu w Kuźnicach. Za domem bania, tuż obok wyciąg na Kasprowy. Gdy ze stoku zjadą ostatni narciarze, nie ma tam żywej duszy. Nie ma też smogu. Musimy pojechać z rewizytą!

kov
foto: Filip Klimaszewski i mat. Andrzeja Bargiela

Andrzej Bargiel w Mamastudio
Andrzej Bargiel i Michał Pawlik w Mamastudio
Andrzej Bargiel
Andrzej Bargiel
Andrzej Bargiel
Andrzej Bargiel
Andrzej Bargiel w Autor Rooms
Andrzej Bargiel
Andrzej Bargiel
Andrzej Bargiel
Andrzej Bargiel

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

  • [ulp id=’h2x9Yh1d45Vprwn7′]