|

Rano biegniemy po chleb

Rano biegniemy po chleb
Przejdź do

Młoda ekipa ze Stalowej wypieka dziś jeden z najlepszych chlebów w mieście. Uruchomili też kawiarnię.

Piękną mamy jesień w Warszawie, a ulica Stalowa na Pradze zaprasza nas w trochę inną czasoprzestrzeń bruku, kamienic, cegły i pięknych, jeszcze nieodnowionych witryn. I to właśnie tu mieści się jedna z najpopularniejszych piekarni rzemieślniczych w Warszawie – Rano.

– Czy lokalizacja jest przypadkiem? – pytamy gospodarzy Weronikę Nogańską i Mateusza Karkoszkę.
– Mieszkaliśmy na Targowej i po prostu zakochaliśmy się w Stalowej. Rok temu po Wielkanocy zobaczyliśmy ogłoszenie o lokalu. Byłam pierwszą osobą, która zadzwoniła pod podany numer i go dostaliśmy! – wspomina Weronika.

Weronika i Mateusz, odkąd pamiętają, związani są z gastronomią. Ona szczególną pasję odkryła właśnie w wypiekach, ostatnie szlify zdobywała pracując w Lokal Bakery w Katowicach. – Na co dzień znajdziecie u nas trzy rodzaje chleba: pszenny klasyk, pszenny z owsem, żytni z siemieniem i ze słonecznikiem, a w weekendy żyto sto procent. Wypiekamy z mąki od Babalskich i z Ciechanowca, ale wspieramy się też Polskim Młynem, bo nie ukrywamy, że musimy po prostu mąkę dostawać na czas, a nie zawsze się to udaje – przyznaje Weronika. 

W zeszłym tygodniu do produkcji chleba doszła również kawa na miejscu. Cały remont tej przestrzeni wykonał Mateusz z pomocą taty Weroniki. Efekt jest świetny – prosty i przytulny. – To co uwielbiamy w tej pracy, to kontakt z ludźmi. Mamy już swoich stałych klientów – mówi Mateusz. I rzeczywiście, jest tu duży ruch, dlatego warto przychodzić jak najwcześniej rano (piekarnia czynna jest od godz. 8).

W części kawiarnianej możemy na razie zjeść babkę czekoladową na zakwasie, bostocki, brioszki w cukrze i miejmy nadzieję chausson aux pommes, której testy właśnie teraz trwają. Z czasem mają być też kanapki i jajka w różnych wariantach. Kto pamięta kuchnię Mateusza Karkoszki z Kieliszków na Próżnej ten wie, że będzie to coś prostego i świetnego. Krótko mówiąc – nie możemy się już doczekać! 

Rano – Piekarnia Rzemieślnicza – ul. Stalowa 47, wt.-pt. 8-15, sob. 8-13.

PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
Mateusz Karkoszka
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
Weronika Nogańska
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
Weronika Nogańska i Mateusz Karkoszka, gospodarze piekarni Rano
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO
PIEKARNIA RANO


|

Lokalna Bistronomia – najlepsza warsiaska knajpa

Lokalna Bistronomia – najlepsza warsiaska knajpa
Przejdź do

Dobrze nas karmi, w bezpretensjonalnej atmosferze.

Oj, jak my tęskniliśmy za takim miejscem, które w bezpretensjonalny sposób dobrze nas przyjmie, nakarmi i napoi! W Lokalnej Bistronomii odnajdziecie się zupełnie bez problemu: drewniane stoły, lekko przydymione lampy, otwarta kuchnia i miła obsługa. A to wszystko na tyłach Centrum Praskiego Koneser, przy uroczej ulicy Nieporęckiej, niedaleko znanej i lubianej Skamiejki. Co wam tam zaserwują?

No i to jest najlepsze: ogólnie pojęte warszawskie przysmaki, co dobitnie odczujecie czytając kartę skomponowaną z wykorzystaniem gwary warszawskiej. Jest tu śledź zwany Katolikiem (z marynowanymi burakami, cebulką, chrupkami chlebowymi – dawno takiego dobrego nie jedliśmy!), żur na wędzonce, czy flaki po różycku, sekcja mączna – od pyz, po śluski kląskie (oj, spróbujcie, niebo w gębie), a na danie główne schabowy czyli Poniatoszczak, gołąbek czy udo kaczki. Brzmi znajomo? No właśnie, kompletnie znajomo, a zrobione jest z lekkim twistem. Gdzieniegdzie zaskoczy was jakiś dodatek, czasami posypka (popcorn z kaszy gryczanej). I co tu dużo mówić – jest to pyszne, a stosunek jakości do ceny znakomity. Do tego wszystkiego możecie się napić wina, rzecz jasna wódeczki, albo kraftowego piwa Maryensztadt.

Całości szefuje Krzysztof Chełchowski, który z gastronomią związany jest od 20 lat i sam pochodzi z Pragi. – Zamarzyło nam się takie swojskie miejsce z dobrą warszawską kuchnią, nie myśleliśmy konkretnie o Pradze, ale to tutaj znaleźliśmy idealny lokal. Od razu poczuliśmy, że to jest to! – wspomina. 

Teraz myśli już o kolejnym kroku – budowie ogródka. – No i spodziewajcie się już bardziej letnich smaków: sałatki, chłodniki – zapowiada Krzysztof. – Marzy mi się też powrót do dzieciństwa, na przykład mortadela w panierce, ale najpierw zobaczymy jak przyjmie się obecna karta i będziemy kombinować – deklaruje.

Wpadajcie do Lokalnej Bistronomii na kolację ze znajomymi, randkę, a już koniecznie zaproście zagranicznych gości. To obecnie najfajniejsza, wyluzowana destynacja z polską kuchnią w klasycznej odsłonie!

Lokalna Bistronomia, ul. Nieporęcka 6

Lokalna Bistronomia
Lokalna Bistronomia
Lokalna Bistronomia
Lokalna Bistronomia
Lokalna Bistronomia


|

Frank w amerykańskim stylu

Frank w amerykańskim stylu
Przejdź do

Oprócz ciastek znajdziecie tu świetne lody. Hitem jest smak popcornowy.

W przeddzień narodowego święta, kojarzonego stricte z pączkiem, odwiedzamy nietuzinkową warszawską cukiernię Frank przy ulicy Polnej. Na Tłusty Czwartek założycielki (prywatnie również siostry) Joanna Frankowska i Olga Siewert dla odmiany proponują ptysie. – Pączki zostawmy specom od pączków – śmieją się dziewczyny. 

Olga przez rok studiowała w Institute Culinary Center w Nowym Jorku, wcześniej znanym jako The French Culinary Institute, ucząc się cukiernictwa. – Poznawałam podstawy i tradycyjne metody pieczenia, ale to nowojorskie słodycze zawsze mnie najbardziej przyciągały – lody (softs), wszelkiego rodzaju ciastka (cookies) – mówi Olga. – Można powiedzieć, że najbardziej lubimy comfort food czyli sycące, smaczne dania i właśnie takie słodycze chcemy serwować naszym klientom – dodaje.

Olga i Asia otworzyły swoją cukiernię i zarazem pracownię w sierpniu 2018 roku. Wcześniej można je było znaleźć na Nocnym Markecie. – Był super klimat, ale wymagało to od nas ogromnego nakładu pracy – wspominają. – Cieszymy się, że znalazłyśmy przestrzeń na tyle dużą, że możemy w niej jednocześnie piec i serwować nasze ciastka z dobrą kawą. 

Oprócz ciastek w cukierni Frank znajdziecie świetne lody typu ice cream na bazie śmietany, dużej ilości żółtek, które stają się też składową kanapek lodowych. – Tego typu lody serwuje w Warszawie też Tłusty Kotek – różnią się wyraźnie od lodów znanych jako gelato, które są na bazie mleka – tłumaczy Olga. Jedne z ulubionych lodów klientów Franka to lody popcornowe. 

Podczas naszej wizyty w witrynie widzimy tartę mascarpone z solonym karmelem i migdałami, klasyczne chocolate chip cookies, ciastko drożdżowe, karmelowe z orzechami – pecan rolls, pop tarts, oraz wegańskie peanut butter cups. 

Na zamówienie Asia wykonuje też torty. – Chciałyśmy, żeby były inne niż te, które znamy – z biszkoptowym spodem, który po prostu wydaje nam się suchy. Dlatego nasze torty robimy z ciasta bardziej muffinowego i przekładamy najróżniejszymi kremami. No i unikamy masy cukrowej. 

Ciepłe wnętrze cukierni oraz logo (inspirowane rysunkiem Olgi) zaprojektował ich brat Mateusz Frankowski, współwłaściciel pracowni projektowej Ggrupa. Nazwa pochodzi od ich nazwiska. – Jakoś tak wyszło, że wszystko robimy rodzinnie – śmieje się Olga. 

Frank, ul. Polna 18/20

Frank
Frank
Frank
Frank
Frank
Frank
Frank
Frank


|

Ciastka z Kremem – neonowe szaleństwo

Ciastka z Kremem – neonowe szaleństwo
Przejdź do

Cukiernicze pop-upy Ewy Wójcik to prawdziwe deserowe szaleństwo!

Nie będziemy ukrywać, że na dobre ciastko zawsze uda się nas namówić. Kiedy słyszymy o sobotnim cukierniczym pop-upie o wdzięcznej nazwie „Ciastka z Kremem” postanawiamy to koniecznie sprawdzić.

Jest sobota, tuż przed godziną 13, swoje drzwi właścicielka Ewa Wójcik otworzyła w południe. Okolica o tej porze jest spokojna i pusta, ale przed drzwiami lokalu przy ulicy Solec 103 wije się kolejka.

Wchodzimy do niewielkiej przestrzeni, gdzie na pierwszym planie widać ladę z lodówką i charakterystyczną, dekoracyjną różową ścianę. Ewa serwuje specjalnie przygotowane na pop-up: ciastka, fudge, makaroniki i donaty.

Na co dzień pracownia nie jest otwarta dla gości. Ewa przygotowuje w niej torty na zamówienie. Żeby mieć kontakt z klientem, ale też wzbudzić w nim większy apetyt, co dwa tygodnie organizuje pop-upy.

Z Ewą udaje nam się zamienić kilka słów, bo sama obsługuje klientów i jest w tym dniu rozchwytywana. Słodkości to spełnienie jej dziecięcych marzeń i fantazji – piękne, kolorowe, apetyczne ciastka, czasem udekorowane bardziej awangardowo i neonowo. Zjadamy pomarańczowego donata polanego naturalną różowo czekoladą z dodatkiem strzelającego cukru, makaroniki z yuzu i mango oraz cookie – chip. Wszystko jest bezbłędne.

We wstępie swojego bloga „Ciastka z kremem” Ewa pisze: „Rzuciłam pracę, żeby robić ciastka. Niektórzy mówią, że oszalałam. Sprawdzam, czy mają rację”. Zapytana o inspiracje mówi, że stara się po prostu sięgać do swojej głowy i nie wtórować pomysłom innym. Masy cukrowej unika – najważniejszy jest tytułowy krem, co widzimy na przygotowanym na zamówienie torcie.

W tle słyszymy hip-hop, na stoliczku Aperol Spritz serwowany przez Rasa z Rasmentalism. Dla niektórych to idealna sytuacja po ciężkim piątkowym wieczorze.

Kolejny pop-up 9 lutego. Przyjdźcie wcześnie, bo ciastka znikają w mgnieniu oka!

Ciastka z Kremem, ul. Solec 103

CIASTKA Z KREMEM
CIASTKA Z KREMEM
CIASTKA Z KREMEM, EWA WOJCIK
CIASTKA Z KREMEM
CIASTKA Z KREMEM
CIASTKA Z KREMEM, EWA WOJCIK