Search for content, post, videos

Warszawiacy: Krzysztof Cybruch – gospodarz Hali Gwardii

Krzysztof Cybruch

Pomysłodawca Targu Śniadaniowego, współgospodarz Hali Gwardii, nowego miejsca na handlowej i kulturalnej mapie Warszawy.

Warszawiacy uwielbiają narzekać. Na pewno pytali cię już, dlaczego to nie będzie madryckie Mercado San Miguel, czyli wyłącznie jedzenie.
– Bo jest to Hala Gwardii w Warszawie. Nie mamy aż tylu różnorodnych produktów, żeby wypełnić taką wielką halę. A i kultura spędzania czasu na bazarach zanika w czasach centrów handlowych, Biedronek i Lidlów. W mojej okolicy na Żoliborzu bazarki, warzywniaki i małe sklepiki zniknęły niemal całkowicie.

Nie mam kompleksów, nie chcę się porównywać do Madrytu czy Lizbony. To będzie warszawska hala, z własną formułą.

Co to za formuła?
– Bazar, knajpki i kultura. Duże targowisko, duża imprezownia, z muzyką do nocy, jedzeniem do późna. Pół hali zajmą stragany, głównie z produktami od najlepszych producentów żywności. Pół to ławy, przy których będzie można usiąść i coś zjeść. Mamy cały rząd różnorodnych knajpek. Jest bar na antresoli z jedzeniem, winem, pięknym widokiem na całą halę. Chcę, żeby tu się też dużo działo kulturalnie: koncerty (rozmawiam między innymi a Mariuszem Adamiakiem o organizowaniu tu Jazz Jamboree, z festiwalem Niewinni Czarodzieje), będzie u nas Bazarch, za chwilę mam spotkanie z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, TR Warszawa. W przyszłym tygodniu będzie u nas 5-lecie Pożaru w Burdelu. Na pewno coś wymyślimy wspólnie z Bęc Zmianą, która ma tu swój sklep. Kwiaciarnia Grafiki prowadzić będzie zajęcia dla dzieci. Instytucjom kultury brakuje miejsca, my to miejsce mamy.

Będzie bardzo drogo?
– Bardzo mi zależy na tym, żeby ludzie czuli się tu swobodnie – zaglądali często w trakcie spacerów, umawiali się ze znajomymi. Oferta będzie różnorodna, ceny też. Stąd też bar mleczny, hot dogi, zwykłe burgery, kuchnia gruzińska i ukraińska. Masz taniej, masz drożej, masz wybór. To nie jest zamożna okolica. Wieczorami czy w niedzielę życie tu zamiera, nie ma kawiarni, knajpek. Lubię takie wyzwania. Nie sztuką jest zrobić bazar w Miasteczku Wilanów.

Od pięciu lat organizujesz z sukcesem Targi Śniadaniowe w takich zamożniejszych częściach Warszawy…
– … i od pięciu lat szukam takiego miejsca, gdzie by można je organizować też jesienią i zimą. Nie ma takich miejsc w Warszawie.

Halę Gwardii ze swoimi wspólnikami wynajęliście od miasta tylko na trzy lata. Czy to się w ogóle opłaca?
– To na pewno kosztowne przedsięwzięcie: wymiana instalacji elektrycznej, wentylacja, odnowienie antresoli, ogrzewanie, łazienki, architektura targowa. Ale staraliśmy się zrobić tylko tyle, ile było konieczne, nie przeinwestować. Może uda się zostać dłużej, wygrać kolejny konkurs. No chyba że za rok zmienią się władze Warszawy i będą miały na halę zupełnie inny pomysł.

Hala Gwardii czynna będzie tylko w piątki, soboty i niedziele. Dlaczego?
– Muszę dbać o najemców, żeby byli zadowoleni z utargów, bo to ma być żywe miejsce, wypełnione handlującymi i kupującymi. A początek tygodnia jest martwy jeśli chodzi o działalność targową. Sprzedawcom i restauratorom brakuje też rąk do pracy, to jest jakaś tragedia. Nie ma pracowników.

W Berlinie są takie hale, które działają we wtorki, czwartki i soboty. Na razie koncentrujemy się na weekendach. To nie oznacza, że hala będzie stała w ciągu tygodnia pusta. Wtedy będziemy organizować wydarzenia specjalne: koncerty, spektakle, tematyczne bazary, targi wina na przykład. Chcemy też wynajmować halę na imprezy zamknięte, konferencje. Już nie mogę doczekać się jarmarku świątecznego czy sylwestra, które tu zorganizujemy.

Otwarcie Hali Gwardii w piątek, 29 września o godz. 8. Hala będzie czynna w piątki i soboty w godz. 8-17: targ, w godz. 11-1: sklepy i strefa gastronomiczna, w godz. 8-1: Smak Brasserie; w niedz. w godz. 9-17: targ,  11-23: sklepy i strefa gastronomiczna, 9-23: Smak Brasserie.

Foto: Filip Klimaszewski

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *