Search for content, post, videos

Warszawiacy: Alicja Bielawska

Artystka sztuk wizualnych, nominowana do nagrody Spojrzenia i Paszportu Polityki. W piątek (24 listopada, o godz. 18) otwiera w Kasia Michalski Gallery swoją wystawę „Ukryte wątpliwości”. Mieszka na Pradze.
www.alicjabielawska.com

Na ile inspirujesz się w swojej sztuce kontekstem lokalnym, polskim, warszawskim? Ma on dla ciebie znaczenie?
– Moje prace wynikają z obserwacji. Przefiltrowuję doświadczenia i wspomnienia. Z natłoku rzeczy wyjmuję jakiś fragment, który jest oderwany od swojej historii, zmieniam mu trochę kształt, wielkość, materiał. I dążę do stworzenia formy, która ma delikatne zahaczenie w rzeczywistości, a jednocześnie jest otwarta na to, żeby się wypełnić doświadczeniem widza.

Czerpię z tego, co jest mi bliskie, gdzie się wychowałam, jakimi przedmiotami byłam otoczona. Przestrzeń publiczna i prywatna są dla mnie równie ważne.

Wychowałaś się na Pradze-Północ?
– Tak. Stare kamienice, podwórka, parki, place zabaw z tamtego czasu – to wszystko nadal dźwięczy mi w pamięci.

Większość moich prac nie odnosi się w bezpośredni sposób do konkretnych miejsc, historii czy przedmiotów, ale mają w sobie wrażliwość na przestrzeń i dotyk. Fascynuje mnie, jak kumulujemy historie i wspomnienia w przedmiotach. Pewnie dlatego lubię jeździć na targi staroci, na warszawskie Koło i po prostu przyglądać się takim zgromadzeniom rzeczy. Na szczęście moje małe mieszkanie hamuje moje ciągoty do kolekcjonowania.

Poza przyziemną, materialną rzeczywistością jest jeszcze sfera inspiracji związana z polską architekturą, modernizmem, brutalizmem. Ta architektura, która przez lata była zaniedbana i niedoceniana, w rewelacyjny sposób buduje przestrzeń. To coś, czego ciągle się uczę od architektury.

Studiowałaś w Amsterdamie, twoje prace często są pokazywane za granicą. Mogłabyś tam żyć. Dlaczego wracasz?
– Różne miejsca stawiają przed nami różne wyzwania. Wygląda na to, że Warszawa z tym jej chaosem jest mi potrzebna. Tu rzeczy w niekontrolowany sposób się mieszają. Oczywiście jest też granica, za którą ten chaos przestaje być przeze mnie trawiony. Dlatego takie intensywne doświadczanie warszawskiej rzeczywistości muszę sobie czasem dawkować.

Warszawa jest dla ciebie teraz…
Inspirująca. Nieustannie odkrywam ją na nowo. Nowe przejście między budynkami, nowe miejsce z pyszną wietnamską zupą, sklep z parasolkami, podwórka z nieużywanymi trzepakami, ogródki działkowe z fantastyczną małą architekturą.

Twoje ulubione miejsce w mieście?
Jest takie miejsce, piękne o każdej porze roku. To park Skaryszewski. Można tam znaleźć różany ogród, wiosną kwitnące magnolie, zgubić się wśród alejek, kanałów, mostków i zjeść kawałek najpyszniejszego tortu w kawiarni Misianka. Jako dziecko uważałam, że ten park jest zaczarowany. A kiedy zimy były mroźne, jeździłam na łyżwach po Jeziorku Kamionkowskim i w labiryncie kanałów odkrywałam wysepki na sztucznych jeziorkach.

Co poleciłabyś przyjezdnym?
Magiczne miejsce to domki na Jazdowie. W samym środku miasta jest zachowany zespół fińskich domków. Można mieć wrażenie, że się zaplątało w zupełnie inną czasoprzestrzeń. Domki zatopione w zieleni i cisza. Z lata mam piękne wspomnienia koncertów organizowanych w jednym z domków przez wytwórnię Lado ABC.

Foto: Aga Bilska i mat. Alicji Bielawskiej

Alicja Bielawska
Alicja Bielawska
Alicja Bielawska
Alicja Bielawska
Alicja Bielawska

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *