Search for content, post, videos
Ala Gabillaud

Warszawiacy: Ala Gabillaud – autorka słodyczy Miss Mellow

W święta możemy porozpieszczać się kulinarnie. Słodkie wyroby Ali, z etykietą Miss Mellow, kojarzą nam się właśnie z taką odświętną przyjemnością. Jej słynne tarty marakujowe, brownie ze słonym karmelem, tarty tatin i karmelizowany popcorn można znaleźć m.in. w kawiarniach Relaks i Filtry.

Ala Gabillaud studiowała kulturoznawstwo, pracowała jako makijażystka, współtworzyła ze swoim partnerem Krzysztofem Kowalskim księgarnię SUPERSALON. W kuchni zawsze czuła się jak ryba w wodzie. Stąd pomysł na ten cukierniczy biznes. Wkrótce otworzy własne miejsce w Warszawie, ale nie chce jeszcze zdradzić gdzie, żeby nie zapeszyć. Czekamy z niecierpliwością, bo dobrych cukierni nigdy za wiele.

Co szykujesz słodkiego na święta? Masz swoje ulubione bożonarodzeniowe smaki?
– Właśnie dziś zawiozłam do Relaksu piernik robiony na mące żytniej z miodem gryczanym. To mój ideał piernika – zbity, jak chlebek, ale wilgotny, korzenny, trochę pomarańczowy. Spokojnie przetrwa kilka świątecznych dni i będzie go można jeszcze zabrać w słoiku do domu.

Robimy makowce na cieście brioszkowym, ciasta czekoladowo-pralinowe i mandarynkowo-migdałowe, w polewie czekoladowej.

Zima to dla mnie piernik, mandarynka, makowiec, bakalie – takie skojarzenia.

Ślinka cieknie. Skąd wzięły się te słodycze w twoim życiu?
– Połowa mojej rodziny siedzi w kuchni, jak nie profesjonalnie, to amatorsko, po pracy. Mama prowadzi firmę produkującą gotowe dania i zupy, wujek jest piekarzem. Jak byłam mała, jeździłam do niego na wakacje i bawiłam się z kuzynką w sklep, sprzedając pieczywo i słodkie wyroby. Zapachem mojego dzieciństwa jest aromat wypiekanych drożdży w najrozmaitszych postaciach.

A czemu słodycze? Chyba od zawsze dobrze rozumiem się z masełkiem i mąką. Poza tym, największą frajdą jest dzielenie się nimi i sprawianie innym przyjemności.

Twój tata jest Francuzem. Oni są mistrzami w tej dziedzinie.
– Podoba mi się ten ich luz w podejściu do słodyczy. Na każdym rogu mają piekarnio-cukiernie, do których w drodze ze szkoły dzieciaki wpadają na croissanta.
To docenienie rzemiosła i świadomość konsumenta, tego co je – że nie ma w produkcie sztucznych barwników, aromatów – jest super. Bardzo zależało mi na przeniesieniu tego na nasz grunt.

Wychowałaś się we Francji, czy w Warszawie?
– W Warszawie. To moje miasto. Mam tu swoje ścieżki. Lubię bardzo Muranów, gdzie mieszkaliśmy z Krzyśkiem na chwilę przed przyjściem na świat Antośki, a w szczególności Ogród Krasińskich gdzie są super place zabaw dla różnych grup wiekowych.
Mój ulubiony plac zabaw to plac Zbawiciela, który jest zawsze po drodze i na którym nie sposób nie spotkać znajomego.

Mieszkamy na Ochocie, przy placu Narutowicza i do życia jest to dla nas najlepsze miejsce: tu jest żłobek Antosi, dużo pizzerii, dużo znajomych, Kolonia i park Wielkopolski gdzie w sezonie można spotkać ekipy grające w boule.

A do jedzenia?
– Oczarowała mnie tarta tatin w Alewino na Mokotowskiej, podawana na ciepło, ze startym fois gras i lodem z werbeny. To jest tak niepoprawnie dobre!
Idźcie też koniecznie do MOD-u na ziemniaczki w koszulkach, posypane liśćmi kafiru, na majonezie tamaryndowym.

Brzmi luksusowo.
Fakt, nie są to codzienne składniki, ale jest zachowana prostota. No i jest to przepyszne.

Foto: Aga Bilska

Ala Gabillaud

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *